Pani Teresa Sokołowska ma 66 lat i pochodzi z Gdyni. Jest wykładowcą przedmiotu „Stylizacja — szycie — pasja” w Centrum Aktywności Seniora w Gdyni. Ostatnią kolekcję Pani Teresy można było obejrzeć podczas pokazu mody w Centrum
Aktywności Seniora z okazji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Relacji z tego wydarzenia można było wysłuchać podczas niedzielnej audycji „Trendy” w Radio Gdańsk. Przyznam szczerze, że zainspirowała mnie Pani swoją pomysłowością, a także grupą docelową kobiet, które Pani stylizuje. Są to kobiety, polskie seniorki, które pragną zmian nie tylko zewnętrznych, ale i wewnętrznych.

1. Czy może Pani opowiedzieć o początkach swojej pasji związanej z
projektowaniem ubioru?

Już w szkole podstawowej rysowałam kobiety w wyjątkowych strojach, które widziałam na ulicach i w telewizji. Szczególnie zainspirowała mnie Jacqueline Kennedy, która trzymała się francuskiej mody. Wywarła na mnie wielkie wrażenie. Jako mała dziewczynka potrafiłam pociąć stare zasłony, narzuty, z których robiłam atrakcyjne rzeczy. Podczas nieobecności rodziców szalałam z nożyczkami, igłą, a nawet maszyną do szycia. Potrafiłam nawet zwęzić sobie za szerokie cholewki w skórzanych kozaczkach.

2. Czy jest coś, co wyróżnia Panią spośród innych projektantek mody?

Najbardziej interesowały mnie zawodowo kobiety w moim wieku. Dojrzewałam razem z nimi i teraz rozumiem potrzeby kobiet w każdym wieku. Przełamuję stereotypy w ubiorze, szczególnie wśród seniorek, ponieważ każda kobieta chce dobrze wyglądać, ale nie każda to potrafi. A : Jeszcze z czasów dzieciństwa pamiętam, jak szyłam ubrania dla moich lalek i ile radości sprawiał mi fakt posiadania nowych materiałów i projektowania różnych kreacji, choć w tej dziedzinie pozostaję amatorką.

2. Jakie kobiety Panią inspirują, kto jest docelową grupą Pani klientek?

Seniorki.

3. Czy może Pani powiedzieć coś na temat swojego ostatniego pokazu mody?

Była to prezentacja kreacji karnawałowych dla seniorek połączona z moim wykładem na temat możliwości doboru dodatków do kreacji i stylizacji wybranych modelek. Zaprezentowałam trzy odsłony kolekcji. Było to spotkanie interaktywne, ubierałam przy udziale publiczności modelki i prezentowałam różne warianty stylizacji.

4. Czy ma Pani jakieś plany bądź marzenia związane ze swoją pasją?

Moje marzenia się spełniają, ponieważ planuję kolejne pokazy. Zdradzę sekret, że zaprosiłam do współpracy Panów Seniorów 😉

5. W jaki sposób tworzy Pani swoje projekty i jak generalnie wygląda proces twórczy?

Mam duszę artystyczną. Jestem osobą kreatywną i twórczą, dlatego najpierw projekt powstaje w mojej wyobraźni. Następnie dobieram tkaniny, konstruuję wykrój, ale kiedy przechodzę do wykonania, pojawiają się nowe pomysły i ciekawsze rozwiązania, dlatego mój proces twórczy jest pełen zmian, aż doprowadzi mnie do ideału.

7. Czy skupia się Pani jedynie na wizualnej stronie klientki czy też kieruje się jej wewnętrznymi potrzebami, problemami? Słyszałam, że do każdej osoby podchodzi Pani bardzo indywidualnie.

Bardzo zależy mi, aby ubranie było dostosowane do osoby, którą ubieram. Do jej włosów, koloru oczu, figury, a przede wszystkim, do osobowości. Muszę z Tą osobą złapać kontakt.

8. Skąd u Pani tyle doświadczenia? Czy realizuje Pani swoją pasję dopiero teraz, czy zdobywała Pani doświadczenie wcześniej w tej dziedzinie?

Tak naprawdę przez całe życie związana byłam z modą, a szczególnie ze sztuką. Szyłam kreacje balowe, koncertowe dla pianistek na konkursy fortepianowe. Starałam się szyć suknię, poznając charakter osoby, a także okoliczności, gdzie ją zaprezentuje. Np. pianistce zaleciłam granie na fortepianie, a ja obserwowałam jej ruch ciała, dzięki
temu wiedziałam, jaki model będzie na niej dobrze wyglądał, aby zachwycić publiczność.

9. Czy to był pierwszy pokaz mody w pani życiu?

Nie, pierwszy raz wystąpiłam jako projektantka i modelka w konkursie w Gdańsku, zorganizowanym przez Panią Burda, szefową żurnalu. Zaprezentowałam ubiór w kategorii: własny projekt, własny wykrój, własne wykonanie. Po tym debiucie
zaproponowano mi prowadzenie cyklicznych programów w TV Warszawa, dotyczących stylizacji i doradztwa w ubiorze. Z przyczyn osobistych nie mogłam przyjąć tej propozycji.

10. Czy po tym debiucie realizowała się Pani później jako stylistka?

Oczywiście, otworzyłam Firmę „Uszyj prawie sama”, o profilu konsultingowym. Mam wrażenie z perspektywy czasu, że moja działalność przyciągała kobiety i rozwijała relacje między nimi. Realizowałam się także jako doradca, sprzedawca w galerii sztuki, której profilem były m.in. wytworne suknie z całego świata, najsławniejszych projektantów mody.

11. Powiedziała Pani, że jest związana ze światem sztuki. Może Pani o tym opowiedzieć?

Od najmłodszych lat śpiewałam w chórach, nie był mi obojętny wygląd chórzystów, artystów. Obserwowałam zespoły z całego świata, koncertowałam, śpiewałam, byłam na scenie. Do dzisiaj czuję tę atmosferę i emocje. Śpiewałam w ośmiu chórach, obserwowałam kobiety w różnym wieku. Z czasem doradzałam, jak poprawić wizerunek chóru, ponieważ scena jest wymagająca…

Dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych, kreatywnych pomysłów.

Rozmawiała: Alina Lużyńska