To Twój debiut literacki, co było inspiracją do powstania tej książki?

Od wczesnego dzieciństwa chciałam zostać piosenkarką i aktorką, ale lubiłam też pisać. Odwróciłam hierarchię ważności z muzyki na pisanie. Inspiracją do napisania tej książki były moje doświadczenia życiowe, podróże oraz ludzie, których poznałam na swojej drodze. Zobaczyłam wówczas jak bardzo skomplikowane są historie ludzkie. Jednak zachętą najważniejszą do powstania tej książki stały się dla mnie losy Anny, która jest główną bohaterką. To dziewczyna z małego miasteczka, która jak wiele młodych kobiet ma swoje marzenia. Pragnienia Anny różnią się jednak od marzeń dziewczyn, które głównie chcą podnieść swój status materialny. Jej nieprzeciętność polega na tym, że ma duszę artystyczną. Anna marzy o tym, żeby spełnić się artystycznie i poznać swojego księcia z bajki. Dziewczyna chce nagrać i wydać płytę. Próbuje swoich sił najpierw na rynku polskim, ale okazuje się, że jest to świat układów, koneksji, pieniędzy. Postanawia, więc wziąć los w swoje ręce i zarobić na realizację marzeń. Wyjeżdża do Londynu, gdzie zatrudnia się w kasynie i pracuje jako kelnerka. Zaczyna odkładać pieniądze, ale pech tej dziewczyny polega na tym, że lokuje swoje uczucia w niewłaściwych mężczyznach. Jednym z nich okazuje się hazardzista, którego poznaje w kasynie. Mężczyzna raz przegrywa i jest potężnie zadłużony, a innym razem wygrywa wielkie stawki. Od tego momentu jej życie zaczyna się komplikować. Zostaje wplątana w intrygę służb specjalnych, a do tego porwana przez członków mafii. Trafia do sekty. Spotykamy ją m.in. w Warszawie, Londynie, Las Vegas. Dziewczyna ma jednak jasno określony cel, do którego pomimo przeciwności losu stara się dążyć. Niemal w każdej sytuacji udaje jej się spaść na cztery łapy, ponieważ Anna nigdy się nie poddaje.

„Łza przeszłości” – dlaczego wybrałaś taki tytuł?

Każdy ma jakieś marzenia. Niektóre z marzeń udaje się zrealizować, a innych nie. Kiedy po latach wspominamy przeszłość, w oku może zakręcić się łza. Właśnie dlatego moja debiutancka powieść nosi tytuł „Łza przeszłości”. Mówi się, że czas leczy rany. Niekiedy jednak po latach wspominamy przeszłość, wybory, decyzje, może czegoś komuś nie
wybaczyliśmy, wyrządziliśmy krzywdę, może straciliśmy coś, bo wydawało nam się, że jesteśmy nieomylni, wówczas w oku może pojawić się łza. Osobiście tą książką chciałam zamknąć pewien etap mojego życia, a że nie należał do zbyt prostych i radosnych, stąd właśnie ta łza przeszłości.

Kiedy powstała ta książka i jak długo ją pisałaś?

Książka praktycznie powstawała tak, jak sukcesywnie toczyły się wydarzenia w moim życiu. W pewnym momencie poczułam, że są one na tyle ważne, że powinnam przelać je na papier. Pisząc tę książkę, chciałam też zamknąć przeszłość i rozliczyć się z nią. Zrzucić poniekąd ten ogrom doświadczeń. Ostatecznie jednak napisanie książki zajęło mi cztery miesiące. Przez te cztery miesiące prawie zupełnie wyłączyłam się z otaczającej mnie rzeczywistości. Żyłam moimi bohaterami. Bywały momenty, kiedy brakowało mi weny. Wówczas do niczego się nie zmuszałam. Czasem lepiej jest odłożyć na chwilę długopis, iść na spacer, oczyścić umysł i wrócić do pisania. Wtedy autor przenosi się w świat zupełnie innej rzeczywistości.

Co chciałaś przekazać na stronach tej książki?

W książce starałam się pokazać, że świat nie jest miejscem miłym i bezpiecznym. Dookoła nas dzieją się rzeczy, których trzeba unikać. Nie zawsze jest też tak, jak wydaje nam się na pierwszy rzut oka. Przede wszystkim jednak chciałam pokazać, że nie wolno się poddawać, pomimo przeciwności losu i tego, że nie zawsze jest tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Trzeba walczyć o marzenia, bo one się spełniają.

Czym Twoim zdaniem różni się ta książka od innych?

Na pewno książka różni się tym, że są to prawdziwe historie częściowo tylko poprzeplatane fikcją literacką. Być może dzięki tej książce wiele dziewcząt uniknie niebezpiecznych sytuacji, które stały się udziałem bohaterki. Często jest tak, że dziewczyny wyjeżdżają za granicę bez znajomości języka, z niewielką sumą pieniędzy, w nadziei na lepszą przyszłość. Książka pokazuje, z czym wewnętrznie walczy taka kobieta. Nikt tak naprawdę nie wie, co czuje dziewczyna, jakie przeżywa emocje, kiedy jest sama na obczyźnie z daleka od rodziny, pozostawiona sama sobie. Jako przykład mogę podać rozdział, w którym główna bohaterka trafia do sekty. Inną wskazówką dla kobiet jest to, że trafiają na różne typy mężczyzn – partnerów życiowych. Jest to zilustrowanie tego, z czym dziewczyny borykają się na co dzień, kiedy wydaje im się, że spotkały swojego księcia z bajki.

Główni bohaterowie książki to postacie realne czy fikcyjne?

Bohaterowie mojej książki są prawdziwi, aczkolwiek zapożyczyłam również, konstruując daną osobę, osobowości różnych ludzi. Książka oparta jest po części na moim życiorysie. Natomiast przemieszane są i sfabularyzowane historie innych osób poprzeplatane z fikcją literacką.

Czym jest dla Ciebie muzyka i w jakim repertuarze czujesz się najlepiej?

Uwielbiam muzykę. Żyję nią. Bliskie mojemu sercu są spokojne, ciepłe, nastrojowe i bardzo romantyczne piosenki. Kocham piękne melodie i wartościowe teksty. Muzyka jest dla mnie jak powietrze, bez niej nie mogłabym żyć, oddycham nią, czuję ją i przeżywam. Jest motorem, siłą witalną, częścią mnie. Dzięki niej wyrażam siebie i odkrywam swój świat. Jest sposobem na przeżycie przeciwności losu. Po prostu sposobem na życie! Czuję ją w swoim wnętrzu, w ciele.

Czy będzie kontynuacja losów Anny w kolejnej książce?

Tak. Druga książka będzie kontynuacją losów Anny i będzie nosiła tytuł „Spotkałam swoje Anioły”. W pierwszej części celowo nie pozamykałam niektórych wątków, żeby mieć możliwość dopowiedzenia w drugiej części. Historia Anny toczy się nadal. Anna przechodzi metamorfozę, przewartościowuje swoje marzenia o byciu celebrytką. Znajduje swój inny
cel. Odkrywa w sobie nieznany dotąd potencjał, dzięki któremu widzi więcej niż inni. Dzięki minionym doświadczeniom jej percepcja wyostrza się i z zupełnie innej perspektywy dostrzega elementy rozsypanej układanki. Nadal spotykają ją traumatyczne przeżycia, choć teraz wie, że nie są one przypadkowe. Uwikłana w pajęczynę służb specjalnych, świat kasyn i polityki dostrzega inny wymiar otaczającej ją rzeczywistości. Choć czuje, że balansuje na krawędzi, nie wyraża zainteresowania tamtym światem, wybierając swój własny: artystyczny i duchowy. Udaje jej się zatrzymać system tykającego zegarka. Otwiera własną firmę i stawia na siebie.
Im bardziej nie poddaje się w realizacji własnych marzeń, tym więcej spotyka dobrych ludzi na swojej drodze, którzy są jej aniołami. Jedni z nich zostają tylko na chwilę, pojawiając się we właściwym miejscu i czasie, inni na dłużej. Wszechświat sprzyja jej w realizacji marzeń, odnosi sukces, ale wykorzystuje go po to, żeby pomagać innym. Pozwólcie jednak Państwo, że resztę szczegółów pozostawię na razie dla siebie, ponieważ nie chciałabym zdradzić w całości, o czym będzie druga książka.

Rozmawiała: Sylvi Złotucha