Woda tworzy różne akweny: piękne ,które dają radość, lub małe, brudne i skażone, w których nic nie jest w stanie przetrwać, nawet najbardziej wytrzymałe istoty. A przecież woda to życie. Tak całkiem poważnie i z pełnym przekonaniem można porównać życie człowieka do stawu, który został stworzony przez naturę i albo cieszy oko, albo stwarza problemy swoim zanieczyszczeniem i odorem.

Od kogo to zależy? Posłuchaj…

Był sobie staw, który powstał w pięknym krajobrazie łąk i lasów .Był czysty i tak piękny ,że wszystkie zwierzęta z okolic schodziły się co dzień, aby się w nim przejrzeć. Dawał im to, co miał i po co został stworzony: zapewniał chłód w gorące dni, poił spragnionych i nawadniał rośliny ,które rosły coraz bujniej, dzięki czemu on sam stawał się coraz piękniejszy. Ta piękna asymilacja trwałaby po wieki, gdyby nie fakt, że to, co piękne, kłuje w oczy i zawsze znajdą się tacy, którzy uważają się za silniejszych od praw natury. Pragną zmieniać i ulepszać to, co jest nieskazitelne, niepowtarzalne i cudowne.

Więc taki mądry pan wymyślił, że przerobi staw wg świetnego pomysłu, który się zrodził w jego umyśle. Zapragnął go pogłębić, poszerzyć i powyrywać rośliny, tylko po to, aby służył innym w taki sposób, jak ów Pan sobie tego życzył. I tak też się stało. Wkoło stawu, który stał się nagi, bo większość roślin została zniszczona, wylano beton po to, aby się nie obsuwała ziemia, a także wysypano tonę kamieni, aby dno było mniej muliste. Zrealizowano jeszcze wiele innych innowacyjnych pomysłów, aby staw stał się PIĘKNIEJSZY. Czy tak było faktycznie? No cóż, to już inna sprawa, rzecz gustu obserwatora: jednym się spodoba, innym niekoniecznie. Ale pod tym płaszczykiem kryje się coś głębszego: nie wygląd, ale piękno i naturalność.

Staw faktycznie służył innym tak, jak był do tego zaprojektowany, stwarzał pozory naturalnego, ale to wszystko trwało bardzo krótko. Ze względu na to, że stał się sztuczny, całkowicie zależny od innych, stracił swą siłę i moc, którą posiadał wcześniej. Nie mógł już sam się oczyszczać dzięki naturalnym czynnikom, w które został wyposażony przez naturę, lecz był zdany na to, co mu zaoferują ci, co go przeprojektowali. Zaczął tracić to, co miał najcenniejszego, swoją autonomię, i zaczął stawać się MARTWY. Z każdym dniem jego piękno gasło, z każdym dniem gasła jego potęga odradzania się i zaczął stawać się zanieczyszczonym, brudnym zbiornikiem, który odwiedzali ci, co chcieli wylać do niego to, czego chcieli się pozbyć. I tak staw zaczął powoli ginąć i obumierać. Woda życia, którą był, zaczęła zamieniać się w czarną ciecz, która nie dawała życia, lecz stawała się zatrutą breją… Pamiętaj, nigdy nie pozwól, aby widziano cię jako sztuczny staw. Bądź morzem, które wszyscy podziwiają i kochają, ale czują do niego respekt i znają jego moc. Wtedy nikt nigdy nie odważy się, aby szukać pomysłu jakby cię przerobić. Pamiętaj, oryginalność i moc jest niezniszczalna i nie podlega zmianie. Bądź MORZEM, a z czasem staniesz się OCEANEM możliwości.

Autor tekstu: IVET GABI
Materiał przygotowała: Alina Lużyńska